Moc wirtualnych pocałunków.
Artykuł ten, tak jak wszystkie pozostałe artykuły na stronach www.moyavesna.com są prywatnym odniesieniem do poruszanych tematów.
W dobie zaawansowanej technologii, syntetycznych metod komunikacji i globalnego ochłodzenia ludzkich stosunków, ludziom coraz trudniej przychodzi poznanie drugiej połówki. Dyskoteki są za głośne, puby przeludnione, a samotne spacery nie stanowią żadnej atrakcji. Czy odpowiedzią dla zmarzniętych serc jest internet? Popularne komunikatory, serwisy randkowe i coraz popularniejsze blogi stanowią nowe medium do przekazywania swoich emocji i uczuć. Czy jest to właściwa droga dla samotnych serc? Czy miłość internetowa jest pięknym mitem? Każdy człowiek ma swoją opinię, nie każdy jednak ma doświadczenie. Z naszej perspektywy odpowiedzi rysują się niezwykle wyraźnie, dlatego z przyjemnością rozwiejemy wiele wątpliwości dotyczących tego tematu.
Pytanie: Słyszałem wiele opowiadań o internetowych romansach, randkach w ciemno i wielkich rozczarowaniach. Miłość przez internet? Czy nie brzmi to zbyt syntetycznie?
Brzmi to równie syntetycznie jak lateks naciągany na skórę po pierwszej randce z osobą, której imię nie utkwiło ci nawet w pamięci. Podobnie jak w rzeczywistości, wszystko zależy od nastawienia obojga stron. Jeśli w czasach szkolnych zdarzyło Ci się zakochać w koleżance z tej samej klasy, podczas gdy ona nie rozpoznawała Cię nawet, gdy mówiłeś do nie "cześć", to zapewne rozumiesz, że serce może pukać boleśnie głośno bez jakiegokolwiek kontaktu. Chyba, że wpatrywanie się w jej włosy nazywasz kontaktem bezpośrednim. Internet, telefon, poczta kurierska... to tylko media przekazu informacji. Podobnym medium jest książka. Szczerze powiedziawszy, niektóre maile przypominają swą długością i jaskrawością książkowe bestsellery. Czy czułeś się sztucznie, syntetycznie czytając "Alchemika" Paula Coelho, albo "Listy do Olgi" Edwarda Stachury? Wiele zależy od przekazu i owszem, żadne skupisko drukowanych, czy też wyświetlanych (w przypadku monitora) liter nie zastąpi dotyku, pełnych podniecenia spojrzeń, ale jest wystarczającym fundamentem do budowy pięknej konstrukcji poznawczej. Na wymianę spojrzeń przyjdzie czas, a gdy przyjdzie, będzie w tych spojrzeniach jeszcze więcej magii i więcej pasji.
Pytanie: Wygląda to przekonująco. Umknął nam jednak mały szczegół. Co jeśli z tej internetowej pogawędki zaczną sypać się iskry, a w konfrontacji okaże się, że jedna ze stron nie spełnia wymogów estetycznych drugiej? Przecież nie da się przewidzieć jak ktoś może wyglądać po kompozycji zdań, czy barwie głosu przez telefon.
To największa różnica, jaka istnieje pomiędzy konwencjonalnymi sposobami łączenia się w pary, a miłością przez internet. W swoim krótkim życiu poznałem wiele kobiet i mężczyzn ze złamanymi sercami. Przyczyną ich klęski niejednokrotnie było przedmiotowe podejście ze strony partnera lub partnerki. Gdyby ktoś umawiał się z Tobą tylko dlatego, że jesteś ładny i przystojny, a po kilku miłych nocach powiedział "do widzenia" dokładnie w tym momencie, gdy Twoje serce snuje plany o wspólnych wakacjach w Paryżu? To chyba najczęstsza klęska z jaką spotykam się u wielu ludzi - odmienny stopień zaangażowania. I niestety najczęstszą przyczyną jest wygląd, zwłaszcza w przypadku kobiet. On zabiera ją na seans do kina, romantycznej restauracji, po kilku wspaniałych chwilach przy lampce wina zapada decyzja aby przenieść dyskusję w bardziej przyjazne miejsce i po upojnej nocy nadchodzi kolejna. Mija tydzień i zapał kochanków nagle opada. Przepraszam... miałem na myśli jednego z kochanków! Kończy się baśń i ktoś czuje się skrzywdzony, ktoś inny odchodzi z wyrzutami sumienia. Zmierzam do tego, że przez internet można o wiele bardziej kontrolować sytuację zanim nastąpi element burzy hormonalnej. Można poznać wzajemne pasje, rozmawiać godzinami o moralnych zasadach i nie brzmi to jak przesłuchanie. Przez internet można prawdziwie siebie poznać. Oczywiście w sytuacji, gdy zakładamy szczerość obu stron, co dosyć łatwo jest zdemaskować - wystarczy trochę kreatywności i jeśli dyskusje ciągną się kilka dni, można założyć, że ma się do czynienia z osobą przeciwnej płci z pewnym poziomem zaangażowania w to co się dzieje. Kilka retrospekcji, pytań o szczegóły z poprzednich rozmów i prawda wychodzi na wierzch. Internet jest w takim samym stopniu narażony na ludzki fałsz, jak świat rzeczywisty, jednak oszuści mają na ogół bardzo mało cierpliwości i nie są skłonni nawet no minimalnych poświęceń ze swojej strony, łatwo więc sprawdzić, czy ma się do czynienia z kimś o szczerych intencjach, to wychodzi z czasem, a szczerym ludziom... w przypadku uczuć... nigdzie się nie spieszy. W pewnym momencie nadchodzi wymiana zdjęć przez e-mail i po przełamaniu pewnych barier nieśmiałości, rozmowy przybierają gorące barwy i budują bardzo silne pożądanie. Później spotkanie w cztery oczy jest doznaniem niezwykle intensywnym, ale i osoby zainteresowane, mają o wiele więcej śmiałości, bo zdążyły się już poznać i nawet jeśli dojdzie do zbliżenia, nie będą czuli się tak sztucznie i syntetycznie jak to nieraz bywa w kontaktach rzeczywistych, których źródłem jest zazwyczaj seksualne pożądanie, a decydującym zmysłem, jest zmysł wzroku.
Pytanie: Pozostaje jeszcze problem czasu i miejsca. Może człowiek jest zdolny do prawdziwych uczuć przez tak niekonwencjonalne środki komunikacji, ale co jeśli znajdzie się miłość na drugim końcu świata? Co jeśli barierą dla internetowego uczucia staje się rzeczywistość kulturowa, polityczna, geograficzna? Przecież miłość na odległość nie przetrwa zbyt długo!
Masz rację, życie weryfikuje nasze marzenia i zamiary. Zapewne przeczytałeś wiele książek o miłości, lub widziałeś wiele filmów na ten temat. Nie wiem, czy zauważyłeś, że zazwyczaj towarzyszy tym uczuciom element tragedii, dramatu, a bohaterowie walczą z przeciwnościami losu aby być blisko siebie. Gdy prawdziwie kochasz, jesteś w stanie przetrwać wiele, bo masz cel do którego dążysz, bo widzisz w nim ukojenie, bo jest to coś na co czekałeś całe swoje życie - prawdziwa miłość nie zdarza się co dzień! Jeśli miejsce i czas mają dla Ciebie tak wielkie znaczenie, to zastanów się do jakich poświęceń jest zdolne Twoje serce i jakich poświęceń oczekujesz od przyszłej partnerki, a może chcesz aby miłość przyszła do Ciebie sama, przez zamknięte drzwi, gdy siedzisz na kanapie oglądając idiotyczny serial? Prawda jest taka, że miłość jest skłonna do poświęceń i dąży do samorealizacji, popycha Cie w odpowiednim kierunku i jeśli łączy się to ze zmianą miejsca zamieszkania, zmianą religii, pracy, czy też przyzwyczajeń, to nie powinno mieć to dla ciebie większego znaczenia, bo to serce decyduje o twoim następnym kroku, a serce szepcze twojej nieudolnej głowie jej imię i nie masz wyjścia... musisz isć w tym kierunku, bo inaczej nie znajdziesz satysfakcji, nie zaspokoisz potrzeby dawania siebie.
Pytanie: Wszystko wygląda zbyt pięknie, ale takie sytuacje zdarzają się tylko w filmach i dobrych książkach. Szalona miłość wypełniająca serce po same brzegi, popychająca człowieka do czynów jakich samotni ludzie nie są w stanie zrozumieć, rzeczywistość jest taka, że związki międzyludzkie są bardziej kruche, zwłaszcza w początkowej fazie i biorąc pod uwagę, że można trafić na swoją drugą połowę nawet przez tak absurdalne środki jak internet, czy pocztę elektroniczną, to walka z przeciwnościami losu i oczekiwanie na pierwszy dotyk zazwyczaj kończy się bolesną porażką. Życie to przecież nie jest film.Chyba ciężko w takich sytuacjach o happy-endy?
Rzeczywistość weryfikuje nasze zamiary i marzenia - to fakt. Miłość przenosi góry i pokonuje wszelkie granice. Pozwól, że przytoczę tu pewną anegdotę i posłużę się bezosobową formą w odniesieniu do bohaterów tej anegdoty, aby ułatwić ci zrozumienie mojego argumentu. Wyobraź sobie, że po wieloletnim związku ON rozstaje się ze swoją partnerką w bolesnej atmosferze, tracąc wiarę w miłość i to, że jeszcze kiedyś trafi na szczerą, prawdziwą miłość. Zgorzkniały, pełen melancholii nie może odnaleźć się w swoim świecie, otoczeniu - wszystko traci sens. W końcu pojawia się ONA, poznaje ją przez internetowy komunikator. Na początku rozmawiają o zwykłych rzeczach - o codzienności. Po pewnym czasie (jakieś 2 tygodnie) pojawia się wzajemne zainteresowanie, a internetowa przyjaźń zmienia się coś bardziej intensywnego. Codzienne rozmowy przez internet trwają po kilka godzin. W końcu decydują się na spotkanie. ON mieszka w kraju, w którym ONA nie jest mile widziana - potrzebuje wizy. Razem starają się o wizę turystyczną, aby móc spędzić ze sobą kilka pięknych chwil, aby ONA mogła odwiedzić go, pozwolić uczuciom na naturalną ewolucję. Niestety ambasada odmawia. Składają apelację, która kończy się podobną porażką. ON jest Polakiem, ONA Rosjanką, postanawiają się więc spotkać w Polsce. ON załatwia urlop, ona wizę do Polski i spotykają się po 2 miesiącach pasjonujących rozmów przez internet. Nigdy wcześniej się nie widzieli, ale pierwsze spotkanie ma w sobie tyle magii, że nie mogą myśleć tylko o tym, jak bardzo chcieliby pozostać razem. Wizja krótkiego urlopu jest zbyt bolesna, więc decydują się na odważny krok. Postanawiają wziąć ślub cywilny, bo wiedzą, że to jedyny sposób aby ONA mogła przylecieć i zamieszkać z nim w Irlandii. To jedyny sposób aby dostała wizę. Urzędy Stanu Cywilnego odmawiają udzielenia ślubu w tak krótkim terminie, sytuacja się komplikuje, a w oczach pojawiają się łzy. Cudem udaje się skompletować wszystkie dokumenty i odnaleźć urząd, który zezwala na przyspieszenie procedury. Po sześciu dniach od pierwszego spotkania zakładają sobie obrączki i przyrzekają sobie, że pozostaną ze sobą na zawsze. Wielki sukces! Pełni wiary w siłę swoich uczuć rozjeżdżają się do swoich krajów z niecierpliwością oczekując na chwilę, gdy znów wpadną sobie w ramiona i będą mogli cieszyć się swoją obecnością już na zawsze.
Pytanie: Interesujące opowiadanie, mało prawdopodobne, ale interesujące. Jak już wspominałem takie historie zdarzają się tylko w romantycznych filmach, są wytworem wyobraźni. Nie wiem co chciałeś osiągnąć przytaczając tą anegdotę, ale widzę, że twardo bronisz swoich argumentów.
Tak, bronię swoich argumentów, bo ten scenariusz napisało życie - moje życie. Nie jest wytworem wyobraźni, tylko dowodem na to, że internet może odegrać poważną rolę w świecie uczuć i relacji międzyludzkich. Życie pisze najlepsze scenariusze, a miłość - prawdziwa, szczera, obustronna - pokona każdą barierę. Wierz mi, że satysfakcja z pokonywania takich barier umacnia każde uczucie, dodaje wiary w to, że to co jest między dwojgiem ludzi, jest szczere i prawdziwe. Walka z Polskimi i Rosyjskimi urzędami, jest wielkim sprawdzianem determinacji i cierpliwości. Dzisiaj cieszę się, że wszystko potoczyło się właśnie tak, gdyby było łatwiej i szybciej, być może nie miałbym teraz nic do powiedzenia.
2006 © All rights reserved.
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie i dystrybucja całości lub części powyższego materiału bez zgody autorów zabroniona! Jeśli jesteś zainteresowany publikacją tego materiału
prosimy o kontakt.


