Witamy na prywatnej stronie Marcina i Tatiany!
Użyj menu po prawej stronie aby poruszać się
między poszczególnymi sekcjami.

Wersje językowe:   Polska Flaga   Rosyjska Flaga  

 
 

Mierzymy wyżej... Błatnia

Po zdobyciu groźnego szczytu... Koziej Górki, przyszła kolej na kolejną ryzykowną wyprawę - tym razem na Błatnią. Bardzo długa męcząca droga, prawie cały czas pod górę (może dlatego, że to góra?) wykończyła mnie całkowicie... Tatiana radziła sobie świetnie mimo rozlatujących się butów. Mi szło dużo gorzej - momentami mój oddech wracał do mnie w postaci echa odbijającego się od wysokich, grubych pni. Oczywiście było cudownie. Tym razem uzbroiliśmy się w czapeczki przeciw-kleszczowe, bo Kasia ostatnio poznała jednego (kleszcza) osobiście. Niestety nie doszliśmy do tego czy sprawca wymiotował, ale na samą myśl brrrr... czapeczki były obowiązkowe.

Do schroniska doczołgałem się dotrzymując kroku naszym przewodnikom. Dla Kasi i Przemka to było trochę jak spacer po parku - dla mnie przeżycie prawie traumatyczne. Ale było warto - na górze przywitały nas młode konie urządzające sobie dzikie zabawy w stadninie... a w schronisku dogodziliśmy sobie grzanym piwkiem z przyprawami. Poraz pierwszy jadłem oscypki z dżemem z żurawin - pychota - jeśli uda się komuś wdrapać na ten śmiercionośny szczyt, to sczerze polecam!

Zdjęcia z Błatniej

Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Highslide JS Highslide JS
Zaczepne spojrzenie? Kryć się!!!
Kasia i Przemek dyskutują na temat łapaczy owadów
Po wnikliwej analizie niczego nie stwierdzono
Dlatego warto...
Wystarczy jedno piwo... heh...
Górołazus Sapiens
Jedna z wielu górskich dróg
Takie właśnie czapeczki chroniły nas przed pewną śmiercią
Końskie szaleństwo
Z głupoty aż głowa boli
Tak właśnie popisywały się przed nami konie...
Przy strumyczku
Naprawdę nie wiem co to za fryzura!
Piękne tereny
Końskie pogaduszki
Tak właśnie jest na górze :)